01/06/2024
Rynek nieruchomości w Polsce od lat przyciąga uwagę zarówno inwestorów, jak i osoby poszukujące własnego mieszkania. W ostatnim czasie wiele mówi się o możliwości wystąpienia bańki cenowej, która mogłaby doprowadzić do gwałtownego spadku cen. Czy jednak faktycznie mamy do czynienia z takim zjawiskiem?

Co mówią eksperci?
Według analityków, na polskim rynku mieszkaniowym nie ma obecnie bańki cenowej, choć można dostrzec pewne jej znamiona. Jarosław Sadowski z Rankomatu wskazuje, że wzrost cen mieszkań w ostatnich latach był związany z rekordowo niskimi stopami procentowymi oraz programem „Bezpieczny kredyt 2%”. Dodatkowo, wybuch wojny w Ukrainie spowodował napływ uchodźców, co zwiększyło popyt na mieszkania.
Ceny vs. wynagrodzenia
Jednym z kluczowych wskaźników bańki cenowej jest oderwanie się cen mieszkań od wzrostu wynagrodzeń. Według danych NBP, ceny nowych mieszkań w 17 największych miastach wzrosły o około 17% między II kwartałem 2022 a II kwartałem 2024 roku. W tym samym czasie przeciętne wynagrodzenie wzrosło o 15%. Różnica ta nie jest drastyczna, ale w dłuższej perspektywie (od 2019 roku) ceny mieszkań wzrosły o 76%, podczas gdy wynagrodzenia o 69%.

Dlaczego ceny rosną?
Katarzyna Tworska z REDNET 24 Real Estate Partners wskazuje, że wzrost cen wynika z kilku czynników:
- Drogie grunty – koszt zakupu terenów pod budowę znacząco wpływa na finalną cenę mieszkań.
- Wysokie koszty budowy – materiały i robocizna drożeją.
- Obostrzenia prawne – nowe wymogi, takie jak budowa placów zabaw czy bunkrów, zwiększają koszty inwestycji.
Czy grozi nam pęknięcie bańki?
Eksperci są zgodni, że nagły spadek cen jest mało prawdopodobny. Rynek nieruchomości w Polsce jest zróżnicowany lokalnie – w niektórych miastach, takich jak Poznań, podaż jest wystarczająca, podczas gdy w Krakowie brakuje mieszkań, co napędza wzrost cen. Anton Bubiel z Rentier.IO uważa, że ewentualne spadki będą niewielkie i zależne od polityki stóp procentowych.
Co z deweloperami?
W ostatnich miesiącach część deweloperów zaczęła oferować rabaty lub inne formy zachęt, takie jak bony na wykończenie czy proporcjonalny model płatności (20/80). Marcin Jańczuk z Metrohouse potwierdza, że negocjacje cenowe stały się bardziej powszechne niż jeszcze kilka miesięcy temu.

Rynek wtórny a pierwotny
Na rynku wtórnym sytuacja wygląda nieco inaczej. Ceny ofertowe często są oderwane od rzeczywistych transakcji, a sprzedający nie zawsze reagują na zmiany trendów. Mimo to, dobrze wycenione mieszkania znajdują nabywców w ciągu 90-105 dni.
Podsumowanie
Choć rynek nieruchomości w Polsce nie jest wolny od wyzwań, obecnie nie ma mowy o bańce cenowej. Wzrosty cen są wynikiem realnych czynników, a ewentualne spadki będą raczej niewielkie. Kluczowe będą decyzje dotyczące stóp procentowych oraz ewentualne nowe programy wsparcia dla kupujących.
Zainteresował Cię artykuł Czy na rynku nieruchomości w Polsce jest bańka cenowa?? Zajrzyj też do kategorii Nieruchomości, znajdziesz tam więcej podobnych treści!
